Safari z nr 341 to pastelowy mleczny błękit. Czytam o tych lakierach same pozytywne recenzje, sama nie mogąc się przekonać. Gęsta konsystencja jest trudna do nałożenia, kilka razy zmywałam lakier i zaczynałam od nowa. Aby uzyskać pełne krycie trzeba albo nałożyć kilka cieniutkich warstw (co nie jest łatwe) albo od razu jedną większą. Problem w tym, że duża ilość lakieru na paznokciach schnie wieki. Może trafiłam na taki egzemplarz a może winą jest zakup lakieru w kiosku, gdzie przeleżał x czasu, tego nie wiem. Podoba mi się w nim jedynie kolor. 

Cena:

3,50 zł / 12 ml





Na paskudną pogodę za oknem najlepszy jest lakier w żywym kolorze, więc ja sięgnęłam po Safari z nr 100. Nie dzielę lakierów na pory roku, latem sięgam po ciemne kolory a zimą szaleję z neonami. Lakier na zdjęciu wygląda na niebieski, a w rzeczywistości jest lazurowy, taka mieszanka błękitu z morskim. Niestety lakier ma wady, jest wodnisty, barwi płytkę paznokcia, a jak już rozleje się nam na skórki lub pod paznokieć to bardzo trudno jest go usunąć. Z plusów - szybko schnie i możemy zadowolić się jedną warstwą, cena też jest malutka.

Cena:

3,50 zł / 12 ml


  


Kosmea. Obsługiwane przez usługę Blogger.