Skład szamponu: Aqua (woda), Sodium Laureth Sulfate (substancja pianotwórcza), Cocamidopropyl Betaine (substancja myjąca), Cocamidopropylamine Oxide (substancja antystatyczna), Cocamide Dea (substancja myjąca), Soyamide Dea (zagęstnik), PEG-7 Glyceryl Cocoate (emulgator), Polyquaternium-10 (substancja antystatyczna), PEG-120 Methyl Glucose Dioleate (zagęstnik), PEG-40 Hydrogenated Castor Oil (surfaktant, pochodna oleju rycynowego), Laureth-10 (substancja myjąca), Sodium Laureth-5 Carboxylate (substancja myjąca), Argania Spinosa Kernel Oil (olej arganowy), Sodium Chloride (regulator lepkości), Citric Acid (regulator pH), Disodium EDTA (substancja chelatująca, regulator lepkości), Parfum (zapach), Hexyl Cinnamal (zapach), Limonene (zapach), DMDM Hydantoin (konserwant), Methylchloroisothiazolinone (konserwant), Methylisothiazolinone (konserwant), CI: 19140 (pigment), CI: 17200 (pigment).


Skład odżywki: Aqua (woda), Cetearyl Alcohol (emolient), Dimethicone (emolient, silikon), Glycerin (gliceryna), Quaternium-91 (substancja antystatyczna), Cetrimonium Metholsulfate (konserwant), Argania Spinosa Kernel Oil (olej arganowy), Triethanolamine (regulator pH), Parfum (zapach), Hexyl Cinnamal (zapach), DMDM Hydantoin (konserwant), Methylchloroisothiazolinone (konserwant), Methylisothiazolinone (konserwant), CI: 19140 (pigment), CI: 17200 (pigment).


Gdzie kupić: ogólnodostępny, drogerie markety, internet

Link do strony: www.joanna.pl

Link do FB: Fanpage Joanny

Cena: ok. 6-7 zł / 200 ml/g


Moja opinia: Linia Argan Oil pojawiła się jakiś czas temu w ofercie Firmy Joanna. Oprócz standardowego szamponu i odżywki, możemy zaopatrzyć się też m.in. w Jedwabisty eliksir czy Serum na rozdwajające się końcówki. Moja opinia dotyczyć będzie Szamponu i Odżywki, ponieważ produkty te otrzymałam w ramach współpracy z Firmą Joanna.
Seria przeznaczona jest do włosów suchych, zniszczonych, potrzebujących wyjątkowej pielęgnacji - czyli, zdawałoby się, idealnie do moich.
Pierwsze na co zwróciłam uwagę to charakterystyczna grafika dla całej linii, bardzo przyjemna dla oka, plus wygodne, dobrze trzymające się w dłoni opakowania. W tej kwestii nie mam się do czego przyczepić, bardzo mi się podoba.
Szampon to produkt, z którym włosy mają bardzo krótki kontakt, więc nie spodziewałam się po nim wiele. Dość rzadka konsystencja, trudna do utrzymania w dłoni spowodowała, że kończy się o wiele szybciej niż odżywka, mimo, że tą ją nakładałam na włosy w większej ilości. Szampon dzięki SLS dobrze się pienił i nie plątał włosów, przyspieszył natomiast przetłuszczanie i już na drugi dzień moje włosy wymagały odświeżenia.
O wiele bardziej zadowolona jestem z odżywki, choć słowo "bardziej" jest na wyrost. Zbita i treściwa konsystencja świetnie rozprowadzała się na włosach. Byłam pewna, że ilości, jakie wydobywałam z opakowania będą skutkować słabą wydajnością, lecz byłam mile zaskoczona. Wydajność na duży plus. 
Oczekiwałam dużo po tej odżywce, lecz nie zachwyciła mnie na tyle, abym miała do niej wrócić. Powiedziałabym, że jest poprawna. Ułatwiała rozczesanie włosów, sprawiła, że są bardziej wygładzone, ale nie zauważyłam nawilżenia i blasku jakie obiecywał producent. Zdaję sobie sprawę, że zniszczone farbowaniem i rozjaśnianiem włosy nigdy nie odzyskają swojego pierwotnego wyglądu, lecz w dużym stopniu można ten wygląd poprawić.
Seria reklamowana jako Argan Oil z olejkiem arganowym daleko w składzie bardzo mnie zawiodła. Mam wrażenie, że tak jak niedawny szał na kremy BB, tak teraz jest "moda" na olejek arganowy. Widzę coraz to nowe produkty z tym składnikiem, niektóre firmy na tym zyskają, a większa część dostanie niestety po "łapkach".
Na koniec dodam, że największą zaletą produktów jest niewątpliwie zapach, słodko-karmelowy, w odżywce nieco mocniejszy, długo pozostający na włosach.


Plusy:
  • poręczne opakowanie
  • przyjemna, wyróżniająca się grafika
  • zapach
  • konsystencja odżywki
  • ułatwia rozczesanie
  • wydajność odżywki
  • brak podrażnienia
  • cena

Minusy:
  • konsystencja szamponu 
  • wydajność szamponu
  • słabe oczyszczanie włosów
  • brak nawilżenia
  • brak widocznej regeneracji

Ocena: 3/5



JM Spa & Wellness to sklep internetowy, w którym zaopatrzyć się można w produkty firmy Scandia Cosmetics SA - markę The Secret Soap Store, oferującą naturalne kosmetyki do mycia, kąpieli i pielęgnacji. Warto też dodać, że produkty te nie są testowane na zwierzętach oraz nie zawierają organizmów modyfikowanych genetycznie.


Współpraca

Pierwszym produktem jaki będę testować jest Mydło z mlekiem i masłem Shea.



Zawarte w mydle cenne dary natury takie jak: naturalne olejki, wyciągi ziołowe, mleko, w tym również mleko kozie, masło Shea (karite) bogate w substancje natłuszczające, pielęgnujące, zabezpieczające i odżywiające skórę, nie zawierają sztucznych barwników i konserwantów. Zawarte w mydle składniki doskonale pielęgnują każdy rodzaj skóry, a w szczególności skórę suchą i wrażliwą. Posiadają właściwości regenerujące naskórek, neutralizujące wolne rodniki, a w efekcie hamują proces starzenia się skóry. Kozie mleko ma w swoim składzie także kwas mlekowy – naturalne AHA – o działaniu złuszczającym. Kwasy tłuszczowe zawarte w mleku łagodzą podrażnienia i odbudowują płaszcz lipidowy skóry. Ponadto kozie mleko pobudza skórę do wytwarzania kolagenu, dzięki czemu staje się jędrniejsza.

Drugim produktem jest Szampon z serii Ozon Vita MED.



Szampon zawiera ozonowaną mieszaninę oliwy (Extra Vergin) i oleju rycynowego. Ozon uwalnia się podczas mycia dezynfekując skórę i natleniając ją. Dzięki temu włosy odzyskują blask i miękkość a skóra głowy jest optymalnie dotleniona i odżywiona. Szampon może być stosowany do codziennej pielęgnacji włosów jak również w leczeniu łupieżu, łojotoku i innych problemów skóry głowy. Zachowuje optymalne pH skóry. Pozostawia na włosach świeży, delikatny zapach.

Znacie sklep JM Spa & Wellness, a może nie są Wam obce produkty The Secret Soap Store?




Od producenta:

Olej palmowy wyciskany jest z pestek owocu drzewa Elaeis Guineensis, czyli olejowca gwinejskiego, ma barwę pomarańczową, z powodu wysokiej zawartości karotenu. Doskonale natłuszcza i uelastycznia skórę.  Zawiera dużo witaminy E, witaminy A oraz nienasycone i nasycone kwasy tłuszczowe.
Ten cudowny składnik  połączony w Balsamiie palmowym BingoSpa z ekstraktem z zielonej herbaty chroni skórę dłoni przed wolnymi rodnikami, zapobiegając procesom starzenia. Ożywia, nawilża, zmiękcza, uelastycznia skórę dłoni i wzmacnia paznokcie.

Skład:


Aqua (woda), Elaesis Guineensis (olej palmowy), Petrolatum (wazelina), Cetyl Alcohol (emulgator, emolient), Propylene Glycol (humektant), Paraffinum Liquidum (ciekła parafina), Glyceryl Monostearate SE (emulgator), Ceteareth-18 (emulgator), Paraffinum (ciekła parafina), Cellulose Gum (emulgator, regulator lepkości), Propylene Glycol (humektant), Camelia Sinesis Extract (wyciąg z herbaty), Aspalathus Linearis Extract (wyciąg z czerwonej herbaty), Calamus Root Extract (wyciąg z korzenia tataraku), Methyl Paraben (konserwant), Propyl Paraben (konserwant), DMDM-Hydantoin (konserwant), Butylhydroxytoluen (konserwant), Sodium Benzoate (konserwant), Citic Acid (regulator pH), Parfum (zapach).

Sposób użycia:

Nałożyć balsam na czyste dłonie, dokładnie wmasować do wchłonięcia. Można stosować kilka razy dziennie.


Gdzie kupić:


Cena:

10,00 zł / 100 g


Moja opinia:

Balsam palmowy do dłoni z zieloną herbatą to kolejny kosmetyk ze współpracy z Firmą BingoSpa. 
Produkt znajduje się w zgrabnym, odkręcanym słoiczku. Nie jestem przekonana do tego typu opakowań do pielęgnacji dłoni, niemniej muszę przyznać, że jest tu trochę plusów. Podstawowy to oczywiście wydobycie balsamu i jego zużycie. Nic nie ma prawa się zmarnować. Małe opakowanie dobrze leży w dłoni a z odkręcaniem nie ma dużych problemów.
Osobna kwestia to grafika opakowania, okrojona, smutna, z białą, papierową etykietą. Typowy design w większości kosmetyków BingoSpa. Wiem, że opakowanie nie zawsze świadczy o zawartości, ale skład preparatu też nie jest idealny.
Balsam ma konsystencję gęstego, aksamitnego kremu w białym kolorze. Pod względem zapachu mnie nie ujął, wyczuwam w nim nuty ogórka lub melona i może odrobinkę zielonej herbaty. Na skórze prawie go nie czuć.
Jako, że kosmetyk nie nadaje się do torebki, trzymam go na stoliku by w razie konieczności nałożyć kolejną warstwę. Porcje balsamu rozprowadzam na rękach, a w przypadku pobrania zbyt dużej ilości wycieram o rant opakowania. Bardzo szybko się wchłania, pozostawiając na dłoniach lekki, tłustawy film. Po pierwszej aplikacji mam wrażenie niedostatku, więc nakładam kolejną, co przekłada się na nieprzyjemne uczucie tłustej warstwy na rękach. A tego już nie lubię. Dopiero po kilku minutach można odczuć działanie preparatu. Niestety efekt nie utrzymuje się długo, dlatego balsam wykorzystałam jako maskę regenerującą na noc pod bawełniane rękawiczki. Pod tym względem sprawdza się idealnie. Skóra dłoni jest nawilżona i odżywiona, gładka i miła w dotyku. 
Niestety, ale balsam w charakterze klasycznego kremu do rąk nie przypadł mi do gustu. Wymagająca czasu aplikacja zniechęciła mnie do niego. Jako maska - wprost przeciwnie. Polecam wypróbowanie tej metody.


Dziękuję Firmie BingoSpa za możliwość przetestowania produktu. Kosmetyki otrzymane w ramach współpracy nie mają wpływu na moją opinię.





Dzięki uprzejmości serwisu Uroda i Zdrowie otrzymałam do przetestowania płyn do płukania jamy ustnej Sachol Fresh o pojemności 200 ml.


"Sachol Fresh przeznaczony jest do płukania jamy ustnej, jako zabiegu higieny jamy ustnej, zmniejszającego ryzyko zapalenia dziąseł. Łagodzi zaburzenia związane z suchością i kwasowością jamy ustnej, powodującej choroby zębów i przyzębia. Sachol Fresh chroni szkliwo przed niszczącym działaniem kwasów utrzymując lekko zasadowe pH - dba o świeży oddech, a odpowiednia higiena zapobiega chorobom zębów i przyzębia. W odróżnieniu od innych płynów nie zawiera alkoholu, który nadmiernie wysusza i podrażnia dziąsła, lecz ma dodatek nawilżającej śluzówkę gliceryny. Ma lekkie działanie antyseptyczne. Pielęgnuje jamę ustną, jako uzupełnienie innych metod leczenia stomatologicznego lub ortodontycznego."



Na blogach wysyp wpisów o współpracy z BingoSpa i wcale się nie dziwię, skoro firma zaprosiła około 160 osób. Ja też dołączyłam do tego grona. Do wyboru była lista składająca się z 5 pozycji, a z których właściwie tylko dwie pasowały do mojej skóry lub nie były przeze mnie testowane. Poprosiłam więc o kosmetyk do włosów, ale firma przeznaczyła konkretne produkty w związku z ich planem promocji. Co w takim razie znalazło się w mojej paczce?


Balsam palmowy do dłoni z zieloną herbatą


"Olej palmowy wyciskany jest z pestek owocu drzewa Elaeis Guineensis, czyli olejowca gwinejskiego, ma barwę pomarańczową, z powodu wysokiej zawartości karotenu. Doskonale natłuszcza i uelastycznia skórę.  Zawiera dużo witaminy E, witaminy A oraz nienasycone i nasycone kwasy tłuszczowe. Ten cudowny składnik  połączony w Balsamie palmowym BingoSpa z ekstraktem z zielonej herbaty chroni skórę dłoni przed wolnymi rodnikami, zapobiegając procesom starzenia. Ożywia, nawilża, zmiękcza, uelastycznia skórę dłoni i wzmacnia paznokcie."

Serum czekoladowo - papajowe do pielęgnacji ciała


"Składniki czekoladowego serum BingoSpa drenują i pobudzają metabolizm komórkowy, regenerują i działają kojąco. Te wyjątkowe właściwości zawdzięczamy obecności w ziarnie kakaowym różnorodnych substancji, z których najważniejsze to: psychoaktywne – ß-fenyloetyloamina, tryptofan, anandamid; nawilżające i detoksykujące – kofeina i teobromina; antyoksydacyjne i ochronne w stosunku do komórek skóry – polifenole, głównie flawonoidy i kwasy fenolowych. Wyjątkowe, czekoladowo - papajowe serum BingoSpa do pielęgnacji ciała o  aksamitnej konsystencji i kuszącym zapachu rozpieści Twoją skórę i zmysły."

Mandarynkowa kąpiel do skórek i paznokci z proteinami jedwabiu 


"Mandarynkowa kąpiel BingoSpa dogłębnie zmiękcza zrogowaciały naskórek wokół paznokci ułatwiając przeprowadzenie kolejnych etapów manicure. Proteiny jedwabiu intensywnie nawilżają, uelastyczniają i wzmacniają płytkę paznokcia czyniąc go jednocześnie podatnym na zabiegi. Regularne stosowanie kąpieli BingoSpa zapewnia paznokciom zdrowy wygląd i wspaniały połysk."




Od producenta:

Delikatne kremowe algi BingoSpa pod prysznic w formie żelu, z odświeżającą zieloną herbatą. Algi dostarczają skórze mnóstwa odżywczych substancji i minerałów: witaminy grupy B, witaminę C chroniącą przed wolnymi rodnikami, aminokwasy zapewniające skórze właściwe nawilżenie i wiele innych, z których Twoja skóra będzie zadowolona. Kremowa piana BingoSpa zostawi na Twojej skórze uczucie świeżości i rześkości, a Ty będziesz się cieszyć dobrym samopoczuciem do następnej kąpieli.


Skład:

Aqua, Sodium Laureth-2 Sulphate, Sodium Dodecylbenzenesulfonate, Cocamide DEA, Sodium Chloride, Styrene/Acrylates Copolymer, Propylene/Glycol (and) Water (and) Laminaria Digitata Extract (algae), Glycerin, Aqua, Fucus Vesiculosus Extract, Enteromorpha Compressa Extract, Porphyra Umbilicalis Extract, Undaria Pinnatifida Extract, Lithothamniom Calcareum Extract, Propylene Glycol (and) Camelia Sinensis Extract, DMDM-Hydantoin, Metchylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Citric Acid, Sodium Chloride, Parfum, CI 10020.


Gdzie kupić:


Cena:

8,00 zł / 300 ml


Moja opinia:

Ostatni kosmetyk do zrecenzowania to Energetyzujące algi pod prysznic z zieloną herbatą.   Żel znajduje się w plastikowej buteleczce z metalową zakrętką, w identycznym opakowaniu co Kolagenowe serum do mycia włosów (klik). I tak jak w serum zakrętka jest jeszcze do zaakceptowania, tak w tym przypadku pompka to konieczność (lub inne szybkie zamknięcie, często spotykane w tego typu produktach). Miałam problem z jej odkręceniem a jeszcze trudniejszy, gdy miałam mokre ręce. Dobrze jest w takim wypadku przelać żel do innego, bardziej poręcznego opakowania.
Energetyzujące algi mają postać kremowego żelu, w ślicznym, zielonym kolorze. Konsystencja mogła być bardziej zwarta, inaczej przelewa się nam przez palce. Dużej piany też z niego nie uzyskamy, ale dużym plusem jest to, że niewielka jego ilość potrzebna jest do umycia całego ciała. Pod tym względem jest wydajny.
Nie mam pojęcia jak pachną algi, tym bardziej w połączeniu z zieloną herbatą, ale zapach jest przyjemny, delikatny, zielony i faktycznie, można wyczuć w nim nutkę herbaty. Nie przepadam za tego typu aromatami, gdybym miała wybierać to do koszyka wpadłby żel brzoskwiniowy, czekoladowo-brzoskwiniowy, wiśnie w czekoladzie (mniam) lub w ostateczności biała glinka i migdały.
Od żelu pod prysznic wymagam dobrego mycia, wydajności i ten żel sprawdza się w tej roli idealnie. Nie zauważyłam nawilżenia i tego nie wymagam, bo i tak po każdej kąpieli używam balsamu.
Podsumowując, żel nie kusi mnie zapachem, a poza tym nie mam mu nic do zarzucenia i dla wielu osób może okazać się doskonałym produktem. 


Dziękuję Firmie BingoSpa za możliwość przetestowania produktu. Otrzymane kosmetyki w ramach współpracy nie mają wpływu na moją opinię.



Kosmea. Obsługiwane przez usługę Blogger.